START    >   AKTUALNOŚCI

13-14 kwietnia 2018 r. – Wycieczka klas szóstych do Wieliczki i Krakowa.

wycieczki
date_range 2018.05.04
Zasięg:   import_contacts  204
 

I kto powiedział, że … 13 i piątek musi być pechowy? Na pewno taki nie był dla uczniów naszej szkoły z klas 6A, 6B, 5A, 5B i 3B. Wbrew przesądom, pod opieką pań: Małgorzaty Leszczyńskiej, Aliny Bytnar i Elżbiety Pawlos, wybrali się właśnie 13 kwietnia 2018 r., w piątek, do Wieliczki i Krakowa i jak się okazało, wcale tego nie żałowali.

Choć Wieliczka przywitała ich deszczem, zaraz potem doświadczyli życzliwości mieszkańców tego „solnego” miasteczka. Krótki pobyt w Tężni solankowej, podziwianie parku i górniczych szybów  z wieży widokowej i wreszcie przygotowania do szychty. 

Tak, tak, prawdziwa przygoda dopiero miała się zacząć.  Otrzymali ekwipunek godny górników – roboczy strój w szarym kolorze z najnowszej kolekcji górniczej mody, twarzowy czerwony kask – co poświadczyły szkolne piękności -  lampę, pochłaniacz i niezbędny sprzęt techniczny. Potem krótki kurs BHP oraz obsługi urządzeń. Nad wyprawą czuwał doświadczony przewodnik zwany przodowym, który sprawdził jeszcze wszystkie zapięcia i mocowania, i… gościnny, najstarszy, zabytkowy szyb górniczy Regis otworzył przed nimi swoje podwoje. Nareszcie zjazd windą 101 metrów pod ziemię i zezwolenie na zapalenie jedynego źródła świata w górniczym korytarzu, czyli lampki górniczej na własnym hełmie. Przodowy znał kopalnię od podszewki, pewnie prowadził po labiryncie komór i korytarzy, był dla grupy niedoświadczonych śleprów (początkujących w zawodzie górnika) najlepszym nauczycielem podziemnego fachu. Młodych adeptów sztuki górniczej czekały niezwykłe zadania, związane z przydzielonymi im górniczymi zawodami. Pracy nie zabrakło dla raportowych, plecowych, łatowych, łokciowych, piecowych, kruszaków, mierniczych, sygnalistów, inżynierów wentylacji i, o dziwo,  nikt się nie migał, ochotników nie brakowało nawet do najtrudniejszych zadań. Uczniowie poznali czynności charakterystyczne dla pracy pod ziemią, takie jak sygnalizacja szybowa, zabezpieczenia górnicze, wentylacja, pomiary i transport. Wyniki wykonanych zadań notowali w specjalnym raporcie. Śleper samodzielnie mierzył poziom stężenia metanu, wyszukiwał i transportował sól, wyznaczał drogę i badał nieznane sobie komory. Śmiałkowie chodzili po drabinach, przeciskali się ciasnymi chodnikami i eksplorowali nieznane przestrzenie, wszystko po to, żeby znaleźć odpowiedzi na trudne pytania -   Co to jest niwelator? Jak obliczyć objętość podziemnej komory? W jaki sposób porozumiewać się pod ziemią? Czy wykuwanie soli jest trudne? Ile soli jest w solance? No i znaleźli, co udowodnił pozytywny wynik testu, przeprowadzonego z wykorzystaniem górniczej „tablicy multimedialnej” ( odnośnik do zdjęć), który zweryfikował ich przygotowanie do pracy w tym wymagającym zawodzie. Zgodnie z obowiązującym rytuałem „ku chwale górniczego stanu” zostali pasowani na górników, co udokumentował, otrzymany z rąk  przodownika, stosowny dyplom  „ Młodego górnika”. Po ciężkiej pracy nie obyło się też bez „posiłku regeneracyjnego”  w wydaniu, które szczególnie lubią dzieci, czyli pysznego batonika. Podziemna wyprawa wymagała sporego wysiłku, ale wszyscy dzielnie pokonywali swoje słabości. I warto było, bo oprócz dyplomu młodzi górnicy wywieźli na powierzchnię całkiem pokaźny urobek, wystarczyło na darmowe pamiątki dla całej rodzinki, a kasa pierwotnie na nie przeznaczona, przydała się na inne przyjemności. I to się nazywa przedsiębiorczość, wszyscy byli zadowoleni , a w domowych kuchniach wycieczkowiczów długo nie zabraknie soli.

A po szychcie  - w rzeczywistości praktycznej lekcji matematyki, fizyki i przyrody ( zwłaszcza geologii)  – to już tylko czas na odpoczynek, nie mniej atrakcyjny niż zwiedzanie kopalni. Pyszna kolacja, chwila zabawy i nocleg w zdrowym, solnym mikroklimacie podziemi, w kompleksie noclegowym w komorze Słowackiego położonym 135 m pod ziemią, bez zasięgu, telefonu, tabletu, Internetu, za to w egipskich ciemnościach. To dopiero było nie lada wyzwanie. Rano śniadanko i „śpioszki” – słodkie imię nadane małym turystom przez gospodarzy – poczuły wreszcie ciepłe promienie słońca. Krótkie pożegnanie  z Wieliczką i wyjazd do Krakowa. 

Galeria <<<

Z kopca Krakusa uczniowie podziwiali panoramę starego, królewskiego grodu, a potem udali się w kierunku Tauron Areny Kraków na główny punkt programu wycieczki – przedstawienie akrobatyczne Cirque du Soleil  pt. „ Ovo”. To była uczta dla duszy. Fabuła, dekoracje, kostiumy, rekwizyty, muzyka i balansujące na granicy możliwości ludzkiego organizmu pokazy akrobatyczne artystów, ale także dbałość twórców widowiska o detale, choćby w operowaniu punktem „ ciężkości sceny” w celu odwrócenia uwagi widza od zabiegów technicznych przy zmianie dekoracji ceny, robiły niesamowite wrażenie. Na scenie bowiem pojawiło się ok. 50 artystów z różnych krajów, którzy w dwugodzinnym spektaklu przenieśli widzów w kolorowy, tajemniczy, niezwykle różnorodny i bardzo interesujący świat przyrody, gdzie życie płynie własnym rytmem, wyznaczonym spadającą z liści lśniącą kroplą deszczu, ciepłym promieniem słońca, lekkim podmuchem wiatru, szmerem wody w strumieniu, ...  - w świat owadów – koników polnych, dżdżownic, robaczków świętojańskich, żuczków;  czerwonych mrówek,  które za pomocą stóp, w pełnej synchronizacji żonglowały sporymi (ważącymi 9 kg) kawałkami „owoców kiwi” i „kukurydzy”; motyli z gracją tańczących swoje akrobacje pod kopułą; świerszczy, które imponowały dynamiką przeplatanych salt na trampolinach; srebrnego pająka - akrobaty balansującego na rozpiętej nad sceną linie na jednokołowym rowerze i jego towarzyszek, które wirowały  nad „pajęczą” siecią w powietrzu, wyrzucane przez ich partnerów pod sufit hali.  Ich uporządkowany świat zmienił się wraz z przybyciem tajemniczego jegomościa niosącego na plecach potężne, złote jajo  - „ovo”, symbol życia.  Połączenie baletu - tańca, akrobatyki, iluzji - efektów specjalnych obudziło w naszych uczniach nutkę magii, która długo potem jeszcze brzmiała w ich  pamięci.

Lekcja życia – najlepszego belfra wszech czasów  -  znów została odrobiona przez naszych uczniów wzorowo i okazała się dla nich wyjątkowo łatwa i przyjemna. To była prawdziwa wyprawa nie tylko w głąb Ziemi , ale przede wszystkim w głąb samego siebie, podczas której uczniowie rozwijali wyobraźnię i kreatywność, umiejętność współpracy, empatię, `zdobywali wiedzę przez doświadczenie, rozbudzali pasję zwiedzania i ciekawość świata.

I kto powiedział, że ….

Galeria <<<<

 

Opracowała: Alina Bytnar

 

Przeglądaj inne teksty

2018.06.22
sport
Sportowe sukcesy uczniów PSP nr 3 w Nisku
czytaj >>
2018.06.21
konkursy
Pierwszoklasiści Laureatami Ogólnopolskiego Programu Edukacji Stomatologicznej „Niesamowity świat higieny jamy ustnej”
czytaj >>
2018.06.19
konkursy
Nasi uczniowie na podium Konkursu Pomysłów Technicznych.
czytaj >>
2018.06.14
uroczystości
„Szkoła Przyjazna Utalentowanym Uczniom” - wielki sukces naszej szkoły
czytaj >>
2018.06.14
uroczystości
Dzień Mamy i Taty w klasie pierwszej
czytaj >>
2018.06.13
konkursy
Sukces naszych uczniów w IV Powiatowym Konkursie Fizycznym
czytaj >>
2018.06.09
bez kategorii
RAJD ,,SZLAKIEM PAMIĘCI”.
czytaj >>
2018.06.08
sport
Sukces drużyn z naszej szkoły w Powiatowych Igrzyskach Dzieci w mini piłce nożnej
czytaj >>
2018.06.07
konkursy
Sukcesy naszych uczniów w konkursie Młody Elektryk
czytaj >>
2018.06.05
bez kategorii
Lekcja przyrody w Rezerwacie „Marynopole”- uczniowie klasy IV b odkrywają tajemnice polskich lasów
czytaj >>
12345678910...

Przydatne odnośniki